Odpowiedzi

Profil ze zdalnego serwera może być niekompletny. Zobacz więcej na oryginalnej instancji.

emill1984, do esport
!deleted130 avatar

Nareszcie jakies informacje (przecieki) na temat przyszlosci .ego - ma trafic jako nowy kapitan , gdzie bedzie drugim Polakiem, obok .a

https://www.hltv.org/news/41296/sources-liquid-target-siuhy

@esport

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@emill1984 SPOKOJNIE! @esport

SceNtriC, do muzyka
@SceNtriC@101010.pl avatar

Szczerze mówiąc, w mijającym tygodniu bardzo mało wpadło mi w ucho. Dlatego dzisiaj będzie bardzo, bardzo skrótowo.

  1. Cruelty's Heart - bardzo nieoczywisty black metal, złożony w swojej budowie, choć przez to nie zawsze trafiający w gusta większości. Nie nazwałbym tego progresywnym, choć... może?

  2. Hagalaz, album "Rise Again" - ciekawy album jako całość, ale pod koniec się psuje. Taki black/folk, ale lepsze są te blackowe momenty.

  3. Proditor Bicorni - ciekawy, głęboki blackowo-deathowy wokal, ale poza tym chyba trochę przesadzone instrumentalnie i koncepcyjnie.

  4. Alyksir, album "Devourer" - melodyjny death metal, który może porwać i dobrze się tego słucha, ale pod koniec nie wiadomo, po co te spowolnienia.

  5. Whiskey Ritual, album "Still Scum" - odświeżające, proste (choć czasem nie aż tak) black'n'rollowe granie. Naprawdę wpadające w ucho riffy z "przepitym" wokalem.

  6. Bloodywood, album "Nu Delhi" - to dokładnie taki album, jakiego można się spodziewać od tego zespołu, czyli połączenie tradycyjnej hinduskiej muzyki z metalem, w tym nowoczesnym metalcorem. Do pobujania się.

  7. This Gift is a curse, album "Heir" - to akurat jest bardzo ciekawe. Black metal ze Szwecji, ale szalony, z wrzaskami, szybką perkusją, zmianami tempa, budowaniem atmosfery po to, aby potem przyfasolić kompletnym wariactwem. Nie do końca rozumiem, gdzie ten sludge oraz hardcore, które są wymienione na Metal Archives, ale możliwe, że jest tego więcej na innych albumach (tutaj są tylko jakieś minifragmenty sludge'a). Bardzo polecam sprawdzić, bo to nieoczywista rzecz.

1/2

@muzykametalowa

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar
  1. The Contagion - ciekawy i mocny death metal z Finlandii, który to kraj raczej nie kojarzy się z DM. Takie pod nóżkę.

  2. Frantic Amber - ciekawy kobiecy melodic death/thrash z szybkim graniem, mocnym wokalem, ale też czasem nieoczywistymi zabiegami, jak symfoniczność w "Black Widow".

  3. T.H.E.M. - symfoniczny black metal, lubiący dzielić swoje płyty na rozdziały i właśnie taki album "Crusade against the Tyrannical Essences of Men" wzbudził moją ciekawość. Szybko, wrzaskliwie, nie bez polotu.

2/2

@muzykametalowa

emill1984, do giereczkowo
!deleted130 avatar
SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@emill1984 @esport Ostatnio prawie nie grałem w Valoranta (brak czasu), a i rzadko oglądam, więc nie wiem, czy powinienem się wypowiadać.

Natomiast od dawna mówię, że z perspektywy widza Valorant jest dużo trudniejszy w oglądaniu niż CS - więcej kolorów, więcej efektów, szybsza akcja sprawiają, że trudniej nadążyć za akcją.

Z perspektywy bardzo słabego i casualowego gracza nadal Valorant wydaje mi się lepszy, gdyż interfejs jest bardziej "werbalny" i łatwiej się zorientować. Oczywiście, liczba agentów i ich umiejętności sprawia, że trudniej w tym się połapać, a snajperka w tej grze to żart. Tym niemniej, łatwiej jest mi odnaleźć się w starciach w Valo niż w CS-ie.

emill1984, do esport
!deleted130 avatar

niedawno pisalo o "intensywnym okresie" , czyli TRZECH spotkaniach w ciagu 7 dni, o czym pisal @smatyszczak - https://pol.social/@smatyszczak/114139031596769331 (oczywiscie nalezy do tego doliczyc treningi, itp.)

Tymczasem, 4 ostatnie dni -owej ekipy - 12 spotkan BO3 (czyli minimum 2 godziny na kazde, maksimum... 3h+ bo ewentualne dogrywki) 🙃 plus rowniez czas poswiecony na treningi

@esport

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@emill1984 Mimo wszystko nie możemy tego porównywać :) Zmęczenie psychiczne jest takie samo jak fizyczne, ale jednak graczowi e-sportowemu łatwiej zagrać drugi mecz tego samego dnia niż piłkarzowi. @smatyszczak @esport

SceNtriC, do ksiazki
@SceNtriC@101010.pl avatar

Zaczynam rozumieć, dlaczego ta seria jest chwalona. Druga część jest lepsza od pierwszej i o ile nie jest idealnie, to naprawdę potrafi wciągnąć. Typowe polskie urban fantasy, ale zdecydowanie z tych lepszych.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/przysluga-dla-czarnoksieznika/opinia/89711464

@ksiazki

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@thorcik Powiedzmy, że ja nie uwielbiam, ale z tego, co czytałem w polskim światku urban fantasy, to ta seria naprawdę się wyróżnia :) @ksiazki

xiegozbior, do ksiazki
@xiegozbior@pol.social avatar

Garrett M. Graff - UFO

Niektóre książki wybieram tylko na podstawie okładki. Tak właśnie było z “UFO” Garretta Graffa. Ufologia? Potencjalnie ciekawy temat. Czy przez 700 stron autor zdołał go sensownie przedstawić?

Oryginalny wpis:
https://xiegozbior.pl/zajawki/2025/03/10/zajawka-ufo.html

@ksiazki

Pełny wpis w wątku poniżej ⬇️

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@xiegozbior Jest w porządku, choć zdziwiłem się, że nie masz wyższego limitu znaków w poście (nie pamiętałem, ile ma pol.social). Bardzo fajnie zaopiniowana książka :)

SceNtriC, do ksiazki
@SceNtriC@101010.pl avatar

Rewelacyjna książka dla osób zainteresowanych inwestowaniem, ale nie tylko - to pozycja dobrze i przystępnie tłumacząca galimatias związany z finansami, stopami, obligacjami, akcjami itd. Autor jest pasjonatem i to widać - polecam.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/finansowa-forteca/opinia/89662889

@ksiazki

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@rdrozd W sumie się nie dziwię, chciał mieć dodatkowe źródło dochodu. Ale też czytałem komentarze na LC od "profesorów ekonomii", że autor potem zrewidował swój portfel i jak to się ma do rad z książki. Dlatego w opinii napisałem, że trzeba wziąć pod uwagę, że to książka z 2020 roku.

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@przemelek @rdrozd

> zautomatyzuj wszystkie płatności - nie zapomnisz ich

Zawsze jestem pełen podziwu wobec osób, które się na to decydują w banku lub w kontekście większych kwot (nie liczę np. abonamentu usług streamingowych). Bałbym się zostawić automatyczne zlecenia np. na 1000 zł w dane miejsce - wolałbym mieć nad tym kontrolę.

A karty kredytowej szczęśliwie nie posiadam :)

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@xiegozbior Dzięki, przyjrzę się. @ksiazki

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@przemelek @rdrozd

> Ja się bardziej bałem, że zapomnę

Ja mam do tego specjalną tabelkę, w którą zaglądam co niedzielę i odhaczam. Taki poranny rytuał.

> nadpłatę

Właśnie to mnie zastanawia - gdy spojrzę na rachunki za gaz czy prąd, to nie płacę co miesiąc tyle samo. Owszem, nie są to zabójcze różnice, ale istnieją, więc trudno mi nawet ustawić jakąś górną granicę, a mimo wszystko nie chcę po paru latach zorientować się, że mam kupę nadpłaty, bo nie do końca wierzę, że ci dostawcy tak łatwo to uwzględnią. Ale to już mój brak wiedzy o działaniu takich instytucji.

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@mcn Jeszcze lepszy jest płatny webinar - parę godzin zamiast wielomiesięcznego pisania książki :P @ksiazki

SceNtriC, do muzyka
@SceNtriC@101010.pl avatar

W tym tygodniu nie miałem dużo do przesłuchania, ale natrafiałem na ciekawe rzeczy. Jedziemy.

  1. Goliard - nie chodzi o markę makaronów, tylko kolumbijski zespół blackmetalowy, który gra... normalnie. Ale ta normalność czasem jest potrzebna, gdy jest się po przesłuchaniu natchnionych narwańców, którzy robią sztukę ze sztuki. Tutaj mamy wyraźny skrzeczący wokal, w miarę standardowy układ zwrotka-refren (aczkolwiek, jak to w BM bywa, z twistami), wwiercające się melodie i raczej szybkie oraz średnio-szybkie tempa.

  2. Sekhmet, album "Spiritual Eclipse" - taka trochę wyraźniejsza i mniej wkręcona Mgła z hipnotycznymi melodiami. Bardzo dobrze się tego słucha w tle, słychać też wyraźne talerzyki, które znowu nawiązują do krakowskiej formacji. Zresztą, powstały niedługo po sobie.

  3. Goatlord Corp., album "Temple of Serpent Whores" - piekielna agresja i oba te słowa są tutaj nie bez powodu. Treściowo to na pewno nie jest płyta, która bawi się w półśrodki i tutaj zionie siarką. Muzycznie też trudno szukać tutaj jakichś kompromisów - perkusja nawala jak szalona, melodie ustępują miejsca riffom (a są też solówki), wokalista wyciska ze swoich fałszywych fałd głosowych siódme poty. Nie jest to raczej nic odkrywczego, ale dla fanów ostrego black metalu (dla których agresja jest ważniejsza niż atmosfera) to pozycja warta poznania.

  4. Lake Malice - zasmucę może @thorcik, bo zespół jako całość gra nie w moich klimatach, ale przyznaję, że ma swój urok. To nie jest do końca metalcore - mamy tutaj połączenie metalu z elektroniką i nawet pop punkiem. Pierwsze dźwięki to był mały szok, potem człowiek się przyzwyczaił. Słuchać na co dzień nie będę, ale dobrze wiedzieć, że takie coś istnieje.

  5. Verbluten - miły dla ucha black metal i piszę to wiedząc, jak to brzmi. Szybko, melodyjnie, z nienarzucającym się wokalem (który akurat tutaj wydaje mi się jedną ze słabszych stron zespołu). Do posłuchania w tle świetne.

(1/X)

@muzykametalowa

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar
  1. Sepulchral Curse, album "Crimson Moon Evocatios" - ale gęsty black/death, ja pierdzielę.

  2. Lucifer's Child - troszkę pobujało. Nigdy nie przepadałem za grecką sceną blackmetalową, ale tutaj trafiłem na pozytywny wyjątek - utwory średniodługie, pełne szybkości lub melodyjności, ciekawe pod kątem aranżacji, a także "natchnione", ale nieprzesadnie i nadal jest to po prostu muzyka, a nie jakaś inwokacja. Przesłuchałem z przyjemnością. Nawet spowolnienia są tutaj ciekawe.

  3. Vanda - szwedzki black metal, ale zupełnie nie idziemy w tę stronę znaną choćby z Dissection. Tutaj mamy taką kombinację Mgły, Grozy (tak, wiem, że Groza czerpie z Mgły) i jakichś klimatyczno-awangardowych eksperymentów. Niektórych utworów słucha się świetnie ("Dodshymn"), innych po prostu dobrze. Warto sprawdzić.

  4. Sarkom - tym razem norweski black metal, nieco bardziej szalony, "natchniony", zupełnie nieskrojony pod publiczkę, tylko grany tak, jak zespół tego chce. Wiem, że w BM to standard, ale tutaj jakoś to bardziej poczułem. Trochę melodii, trochę agresji, dużo szaleństwa, trochę jakichś... nie wiadomo czego. Do sprawdzenia.

  5. Deprived Existence - amerykański zespół, który z technical brutal death metal/grindcore przeszedł do grania black/death metal/grindcore. Tak, trochę zabawne. Tym niemniej faktycznie słychać tutaj black/death, ale utwory mają nie 5-6 minut, tylko 2-3. Całkiem fajne utwory, żeby nie było - dobrze się tego słucha, choć nie jest aż tak agresywne, jak myślałem na początku, że będzie.

(2/3)

@muzykametalowa

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar
  1. Spiritbox, album "Tsunami Sea" - świeżynka. Przyznaję, że nie słuchałem specjalnie tego zespołu do tej pory, gdyż o ile nie jest to zła muzyka, to nie do końca lubię ten metalcore'owy kierunek z elektronicznymi wstawkami. Tym niemniej, lubię czasem do nich "zerknąć" i... No, zdziwiłem się. Wiadomo, są śpiewy, jest elektronika, ale jakie to jest miejscami mocne. Mam wrażenie, że Courtney od czasu, gdy ją ostatnio słyszałem, poprawiła growl i brzmi to jeszcze lepiej. W dodatku mamy tutaj utwory przechodzące w kolejne, co zawsze jest ciekawe.

Wyróżnienia:

  • Tan Kozh, album "Lignages oublies" - ciekawy, niejednoznaczny francuski pagan BM
  • Todestriebe - raczej szybkie, żwawe, czasem z dziwnymi okrzykami, jakby wokalistę ktoś szczypał
  • In My Embrace - zespół, który nie może się zdecydować, czy jest black metalem, czy czymś więcej, ale ładnie mu wychodzi to niezdecydowanie.
  • Chumbawamba, album "English Rebel Songs: 1381-1984" - gdy zorientowałem się, w jakie maliny ktoś mnie tutaj wpuścił, to aż się śmiałem do monitora. Ale w sumie miłe.

(3/3)

@muzykametalowa

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@didek @muzykametalowa aj. Słucham na Spotify, więc tego nie zauważyłem. Możesz jeszcze sprawdzić na YT.

SceNtriC, do muzyka
@SceNtriC@101010.pl avatar

Oj, sporo słuchałem w ostatnim czasie. I zaskakująco dobre rzeczy (według mnie) znalazłem lub przypomniałem sobie i to nie tylko metalowe. Lista będzie rozbita na kilka postów.

  1. Tyr - zazwyczaj nie lubię podniosłej muzyki w duchu mitologii nordyckiej, ale tutaj coś mi kliknęło, przynajmniej na chwilę. Wiem, że zespół znany i pewnie nie wymaga przedstawienia (poza tym, że są z Wysp Owczych, co jest ciekawe), natomiast jeśli ktoś nie zna, to warto sprawdzić. Jest to taki miks folku trochę z power metalem (ale tylko momentami) i czuć w tym taką czystą nordyckość. Fanem nie zostanę, ale nie jest to złe.

  2. Eliza Doolittle - niespodzianka, co? Są takie artystki, których utwory lubię, mimo że nie są w moim spektrum zainteresowania, ale jakoś za słabo je poznałem. Postanowiłem więc po latach odświeżyć sobie Elizę i płyta "Eliza Doolittle" to naprawdę świetna, przyjemna muzyka, która nie ma być ambitna, ale ma umilić czas. Późniejsze utwory już mniej mi podpasowały, bo pojawia się tam trochę elektroniki, ale i tak miło tego posłuchać.

  3. Dynazty, album "Game of Faces" - sam zespół to moje odkrycie sprzed paru lat, kiedy posłuchałem ich i uderzył we mnie power metal, ale taki bliżej tanecznego. Nie ma tutaj koniecznie szybkiego tempa, za to jest skompresowany dźwięk, pojedyncze solówki, efekty i generalnie wszystkie te popowe zabiegi, których normalnie nie lubię, ale... nie ukrywam, że one sprawiają, że ta muzyka aż chce się słuchać. Pod tym kątem to trochę przypadek Amaranthe, choć ten drugi zespół idzie jawnie w taneczne klimaty, a Dynazty cechuje pewna, choć mała, podniosłość. Nowy album nie jest rewelacyjny, ale nie też zły - miło się tego słucha.

1/X

@muzykametalowa

SceNtriC,
@SceNtriC@101010.pl avatar

@emill1984 @muzykametalowa a znałeś te zespoły wcześniej? Tzn. Tyr może tak, bo to nie nowicjusze, ale Skaldr?

  • Wszystkie
  • Subskrybowane
  • Moderowane
  • Ulubione
  • esport
  • FromSilesiaToPolesia
  • test1
  • fediversum
  • tech
  • muzyka
  • Cyfryzacja
  • krakow
  • warnersteve
  • NomadOffgrid
  • rowery
  • healthcare
  • m0biTech
  • Psychologia
  • Technologia
  • niusy
  • MiddleEast
  • ERP
  • Gaming
  • Spoleczenstwo
  • sport
  • informasi
  • turystyka
  • Blogi
  • shophiajons
  • retro
  • Travel
  • Radiant
  • Wszystkie magazyny