@ksiazki przykład tego, jak koncertowo spierdolić książkę o ciekawym zakątku świata...
mix setek porównań rodem z licealnych wypracowań, metafory na poziomie Paulo Coelho - i tak w każdym pieprzonym rozdziale, w każdym! do zrzygania...
Kapla może był w urokliwych miejscach na chińskiej prowincji, ale za cholerę nie potrafi tego opisać.
nie polecam. makulatura. najsłabsza książka o Chinach, jaką w ogóle czytałem.
@ksiazki czekam z niecierpliwością aż w Legimi albo audiotece pojawi się książka Jacka Gądka - "Duduś, prezydent we mgle" czy jakoś tak:) na pewno Duduś od ostrego cienia mgły:)
Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami po przeczytaniu I tomu manhwy "Przeznaczeniem złoczyńców jest śmierć" - tekst dostępny na łamach Pograne - @pograneeu , gdzie znajdziecie też mnóstwo ciekawych artykułów od innych autorów. 😊
@crouschynca@pograneeu@ksiazki
Czytam webtoona ( #komikku jak ktoś lubi #gnome ), i jest to jeden z moich ulubionych koreańskich komiksów, szczególnie teraz gdy bardziej przedstawiany jest zarys postaci córki diuka.
@ksiazki jeśli ktoś zna Szymańskiego z jago podcastów, podobnego stylu może spodziewać się w tej książce.
luźny, prosty acz gawędziarski sposób snucia opowieści, sporo szczegółów codziennego życia i pracy na masowcu. humorystycznie nakreślone postaci i adekwatna ilość bluzgów w dialogach.
książkę łyka się na raz. szybka, miła i ciekawa lektura - polecam!
Skończyłem właśnie All Systems Red autorstwa Marthy Wells. Krótka, wręcz za krótka, ale świetnie napisana powiastka sci-fi, wciągająca zarówno klimatem, postacią głównego bohatera (bot-ocjroniarz, któremu się nie chce i woli oglądać seriale w tle) i świetnie napisaną narracją.
Szkoda, że kolejne części nie są dostępne w podstawowym pakiecie Audible. Ale książkę mimo wszystko gorąco polecam!
@podryban@ksiazki całkiem polecam tłumaczenie na polski, jak na razie dojechało do piątej części (pierwsze cztery nowelki wyszły w dwóch wydaniach zbiorczych)
> Sylwia Czubkowska, autorka bestsellera Chińczycy trzymają nas mocno i ekspertka w dziedzinie nowych technologii, demaskuje ukrytą strategię zawłaszczani...
Sztandary Imperium Radomira Darmiły ( @rdarmila ) i Witolda Dworakowskiego trafiły na półkę obok innego prochowego fantasy i myślę, że całkiem zasłużenie. W/w pozycję uważam za bardzo dobrą książkę. Pierwsze strony mogą zrazić część niezaprawionych w boju, bo jest sporo rzadko spotykanych fachowych pojęć dotyczących wojskości, ale tak na prawdę nie trzeba być fachowcem, żeby czerpać satysfakcję z kolejnych potyczek, których znowu nie ma tak dużo, wystarczy wiedzieć, że gefrajter znaczy "starszy szeregowy" (sprawdzałem w Google;)), a reszta to nazwy jakiś tam armat ;). Książka wciąga, akcja przeskakuje wciąż od jednego do drugiego bohatera, ale dzięki temu nie ma dłużyzn i chce się sięgnąć do kolejnego akapitu, żeby zobaczyć co u kolejnego bohatera. Nie jestem fanem zakończenia, ale jak się zastanowić, to nie jest ono wyssane z palca i można przytoczyć wiele zdarzeń, które właśnie ku takiemu rozwiązaniu prowadzą. Może do końca nie kupuje takiego zakończenia i mam wrażenie, że statystycznie bardziej przypadnie do gustu czytelniczkom niż czytelnikom, ale nie zepsuło mi niewątpliwej przyjemności, którą miałem podczas czytania tej książki.
Jak ktoś ma Legimi czy Empik Go polecam sprawdzić tę pozycję, a potem oczywiście zakupić w papierze ;) @ksiazki#fantastyka
Wczoraj wieczorem siadłem do "Sztandary Imperium" Radosława Darmiły i Witolda Dworakowskiego. Wciągnęło mnie na maksa, gdyby nie to że zmęcznie całego tygodnia spowodowało, że koło północy zaczęły mi się zamykać oczy, to pewnie zarwałbym kawałek nocy.
Nie wiem, czy Cię spamować w tych moich wiadomościach i tak pewnie ktoś w komentarzu Cię oznaczy jak ostatnio ;) W każdym razie zapowiada się przednie, dzięki @rdarmila .
Komu komu, bo idę do domu? Aaron Bastani „W pełni zautomatyzowany luksusowy komunizm”, wystawię za dwie dyszki na Vinted, żebyś mogła osobo czytelnicza wybrać metodę wysyłki 👀
Piekielnie mocne opisy zbrodni, klimat jak ze slashera, ale to jak najbardziej kryminał. Mroczny, ale niepozbawiony pewnego ciepła od bohaterów. A przy okazji bardzo wciągający i choć niekiedy odrealniony, to znakomity. Nie dla wrażliwych, jak i fanów Kościoła.
Niby rozrywkowa, niby guilty pleasure w kryminałach, ale co się potem tutaj dzieje... Istna gmatwanina, zwrot akcji popychany zwrotem akcji, a to wszystko z norweskimi fiordami i kozami w tle. Na pewno zapamiętam tę książkę, a zwłaszcza jej końcówkę. Taki kryminało-thriller, ale nie dla osób wrażliwych. Zresztą oceny są bardzo mieszane i wcale się nie dziwię.