Nein, ich fahre ein Riese & Müller und achte immer darauf, mich allen anderen Verkehrteilnehmenden gegenüber freundlich und rücksichtsvoll zu verhalten.
@moppi
Ich fahre auch ein R&M und ich bin überhaupt nicht unfreundlich, wer nochmal sowas behauptet bekommt was auf die Fr**se! 🤪
Nee, mal im Ernst: Zu Autofahrys die mich auf den Rrrrraaadweg schicken wollen bin ich sicherlich unfreundlich. Aber wenn Fußgänger auf dem gemeinsamen Fuß/Radweg meinem Lastenbomber Platz machen bedanke ich mich lächelnd. Und wenn irgendwo jemand in der Wallachei am Rad wurschtelt biete ich Hilfe an.
Albo kiedy po trzynastu latach od wprowadzenia udaje Ci się wywalczyć od spółdzielni parking podz... znaczy rowerownię :D i to z normalnymi stojakami (bo myśleli o wyrwikółkach). I zostajesz jej pierwszym użytkownikiem xd @rower#rower
Kind of annoyed with White Industries at the moment. The original press-fit bearings in my Stanyan’s MI5 rear hub needed replacement a long while ago, so I had my local bike shop order them (which took forever to be shipped by Enduro) and swap them out. Unfortunately, the same amount of play persisted after the bearing swap despite said shop following White Industries’s directions to the T multiple times. My shop has called White Industries multiple times only to not be given any recourse.
I’ve been out that Stanyan for several weeks now and I don’t know if I should just get a different hub put in the wheel or something at this point. :blobfoxannoyed:
@adventuregames Test posting from Mastodon. Please ignore this. I'm new to this and vulnerable, like a faun in the woods... but tough, like a faun with a machine gun!
Taki tam sobie tydzień. A przyszły nie zapowiada się lepiej, bo nie będę miał czasu za dużo posłuchać.
The Warning, koncertowe audio "Live From Auditorio Nacional, CDMX" - nie ukrywam, że jestem fanem trzech meksykańskich sióstr, które grają mocniej niż początkowo się spodziewałem. Ten koncert również daje radę i jeśli ktoś lubi taką muzykę, nie będzie zawiedziony.
Vittra - szwedzki melodeath, a samo granie zupełnie nie jest oryginalne. Ale dobrze to chodzi, produkcja jest odpowiednia i mimo że czuć, iż jest to po prostu granie, aby zadowolić publiczność, a nie dla jakichś artystycznych zapędów, to nie mogę tego nie pochwalić. Nic niezwykłego, ale po prostu dobrze wykonana robota.
Ctulu - a to z kolei ciekawy black od niemiecko-polskiej formacji, gdzie - jak pewnie się domyśliliście po nazwie - eksplorowany jest wątek Wielkich Przedwiecznych. Nie jest to oczywista muzyka i wykonawcy troszkę tutaj eksperymentują z tempem, ale nie na tyle, aby przestało mi się to podobać. Nie jest to piwniczny czy prościutki BM, ale jednocześnie powinien spełnić wymogi większości fanów.
Wyróżnienia:
Overthrow - brytyjski blackened death/thrash i to słychać. Trochę nudnawne czasem, ale szczególnie wokal daje radę, więc warto dać szansę.
Nedan, album "The other ones" - na Metal Archives widnieje przy nich thrash i to coś dla mnie niezrozumiałego. Nie jest to czysty black, ale thrashu nie słyszę tutaj w ogóle. Przyjemne, trochę zbyt umelodyjnione. Ale za to okładka płyty jest fantastyczna.
Defacement - ale gęste. Typowy black metal będący ścianą dźwięku i mający powalić atmosferą piekła. Fani Teitanblooda mogą być zainteresowani (np. utworem "Shattered").
The Project Hate MCMXCIX - industrialny death metal z ambicjami. Kompletnie nie moje granie i tego typu zespoły omijam, ale tutaj czuć, że jest jakaś opowieść i nawet specjalnie nie przesuwałem. Daleko mi do "podoba mi się", ale miało moją uwagę, bo nie było monotonne. Tylko strasznie długie te utwory.
@blejamichal O tych zespołach akurat dowiedziałem się z kilkunastoodcinkowej serii "Z diabłem za pan brat" o polskim BM, bo autor tam ma dość... ideologiczne podejście do black metalu, więc takie nazwy jak Veles i inne były na porządku dziennym.
Co do NSBM - mam tę cudowną właściwość, że nie słyszę i nie rozumiem tekstu w piosenkach (o co w metalu nietrudno), więc często nawet nie wyłapię, że tam jest coś niepoprawnego. Wychodzę też z założenia, że niepoprawny zespół czasami nagra coś poprawnego.
Mnie ciekawi tam jeden z początkowych rozdziałów o brazylijskim BM, bo z tego, co słyszałem, to to były wariackie kapele. Ale to będę zapoznawał się we wrześniu.
#sjokz, ktora mogliscie zobaczyc jako wspolprowadzaca #OpeningNightLive otrzymala wyroznienie #EsportsAwards w kategorii "Esports on-air talent of the decade" (nie wiem jak to sensownie przetlumaczyc na polski, bo chyba nie ma u nas sensownego odpowiednika slowa "talent" w znaczeniu dziennikarskim). Dla wielu osob ogladajacych ONL w tym czy w zeszlym roku to nowa twarz, a dla fanow esportu to juz prawdziwa ikona.
Eefje Depoortere, ur. w 1987 roku w Belgii - od graczki (grala amatorsko i pol-amatorsko w #UnrealTournament), przez tworzenie "na wlasny rachunek" materialow do internetu, potem prace jako content creator dla organizacji esportowych i portali o esporcie, po prowadzenie jako host lub reporterka najwiekszych rozgrywek i turniejow na swiecie (europejska liga LOL-a, IEM Katowice (zdjecie w pomaranczowej sukience zostalo zrobione podczas pierwszego turnieju w Katowicach, w 2013 roku), IEM Cologne, turnieje Counter Strike'a rangi Major (czyli odpowiedniki Ligi Mistrzów i Mistrzostw Świata, jakby tak probowac przelozyc esport na pilke nozna.
A ta nagroda to juz ostateczne potwierdzenie tego, ze stala sie juz jedna z legend esportu - za pasje, oddanie, wszechstronnosc. A przy okazji tez nie bala sie mowic o problemach - perfekcjonizmie, wypaleniu zawodowym, depresji (zwiazanej z obciazeniem psychicznym, na ktore nalozyla sie smierc jej mamy).
Zdecydowanie ta nagroda nie mogla trafic w lepsze rece - sjokz godnie weszla w buty pierwszych ikon tego zawodu - ReDeY'a i pansy.
@pluszysta@kobiety@esport o prosze, jakos mi umknelo, ze sie interesujesz :D myslalem, ze po (jak mniemam) nieudanej przygodzie z pewna rzeszowska firma, esport stal Ci sie obcy 😅
Konczac juz ten moj dzisiejszy, przydlugi wywod o zdrowiu psychicznym, jeszcze mala polecajka na koniec. Ksiazka, ktora polecil mi terapeuta - slucham jej w formie #audiobook.a w aucie, jestem mniej wiecej w polowie (pewnie dokoncze jadac do Łodzi).
Takie kompendium wiedzy, stworzone przez lekarke psychiatrii - jakie sa zaburzenia i kryzysy psychiczne, czym sie charakteryzuja, jak, gdzie i u kogo szukac pomocy, jak DAWAC pomoc, jak zyc, zeby zadbac o swoj dobrostan itp. A nawet jak cos nie jest stricte o danej osobie, to i tak warto poznac dla samej edukacji. Do tego sa Q&A na najpopularniejsze tematy, np. czy leki uzalezniaja i czy trzeba je brac do konca zycia.
Bardzo porządny, trochę teatralny, ale ponury w atmosferze kryminał rozgrywający się w Bydgoszczy w 1996 roku. Dobra książka i zapowiada się dobra seria.
Jeśli zastanawialiście się ostatnio "jakie nowe formy pojawiły się tam ostatnio w marketingu", to to może być dobra pozycja "krajobrazowa". Szczegółów tu nie ma, a lania wody i powtórzeń myśli jest sporo, ale czyta się stosunkowo przyjemnie. Choć specjaliści pewnie już to wiedzą.
Książka udostępniona dzięki uprzejmości Wydawnictwa MT Biznes.
@rdrozd Od "Marketingu 4.0" różni się dokładnie o 2.0 :D
Właśnie gdy czytałem o Kotlerze, to usłyszałem o tej wielkiej książce. Ale mnie marketing, mimo że trochę pociąga (i jest mi potrzebny), to nie na tyle, aby brać się za takie grube pozycje :)
@SceNtriC Hi, I’m Huzaifa Raheem, an experienced SEO professional with 3+ years of hands-on expertise helping businesses improve their online visibility. I use Screaming Frog
— the industry-leading tool for technical SEO — to conduct deep audits and identify the issues holding your site back.
@podryban@Lone@ksiazki przede wszystkim wrzucam sobie do listy życzeń oczywiście, sprawdzam czy coś tam wpadło po 17. Ale! Skupszop ma tę zaletę, że nie trzeba od razu opłacać zamówienia. Dzięki tej opcji zbieram sobie przez 7 dni (bo tyle maksymalnie może wisieć nieopłacone zamówienie) co mi się tam podoba, łączę zamówienia i dopiero opłacam. :D
Gluecifer - norwerski, ale tym razem rockowy (a raczej hardrockowy) zespół, który może niczym się nie wyróżnia bardzo, ale jest stabilny muzycznie. To oznacza, że większość z tego, co od nich włączyłem, pocieszyło moje skołatane zmysły związane z dźwiękiem. W Wikipedii widzę dopisek, że to taki "garażowy rock" i faktycznie, ten garaż tutaj słychać. Bardzo fajna rzecz.
Marrasmieli - fiński black metal, ale nie taki, o jakim zwykle myślimy słysząc o fińskim black metalu. Tutaj jest epicko, pogańsko, przestrzennie i z bardzo długimi utworami. Ale zaskakujące jest to, że te przydługie utwory są dość ciekawe. Przynajmniej, jeśli chodzi o album "Between Land and Sky", który jest rewelacyjny. Zimny "Martaiden mailta" spodobał mi się zdecydowanie mniej, ale to nadal interesujący kawał muzyki dla fanów np. Winterfylleth, choć po głowie chodzi mi inny, bardziej pasujący zespół z Australii, który polecalem, a którego nazwy, niestety, nie mogę sobie przywołać (po czasie sobie przypomniałem - Atra Vetosus).
Eminentia Tenebris - bardzo melodyjny black metal, ale to już jest ten poziom, gdzie trochę forma przesłania nie tyle treść, co poczucie, że słucha się black metalu. Trochę przypomina mi to Aarę, choć jest minimalnie bardziej "gaze'owane", a przez to wydaje się mniej agresywne. Ale to nadal solidna, atmosferyczna łupanina z Francji, choć ostrzegam, że czasem po prostu "przeciągnięta".
Wekeras, album "Do Wirów, Do Krzyków" - ale to brzmi, ale to chodzi! Pełen szaleństwa i opętania black metal z kobiecym wokalem, który przybiera tu formę istnego wariactwa. Ale przez to jest to tak świetne i klimatyczne. Bardzo polecam, jeśli kompletnie nic nie chcecie zrozumieć, za to chcecie poczuć masę negatywnych emocji. A jakby co, to pani wokalistka drze się jeszcze w zespole Trucizna, który jest nieco inny, bardziej klasyczny blackowy (i bardzo natchniony), ale też warty uwagi.
@avolha@ksiazki Czytałem czechosłowacki kryminał "Zanim dojdzie do zabójstwa" (polskie wydanie z 1990 roku), który zaczął się jak powieść młodzieżowa, drętwo i nijako, aż z czasem zaczął się robić coraz bardziej mroczny i na końcu to już była zupełnie inna książka.
Ja niestety mam tak że jak coś zacznę to muszę skończyć i nie umiem sobie odpuścić. Ta książka była dla mnie trochę jak pułapka. Jakbym brnął przez jakiś kisiel czy smołę. https://pbl.ibl.poznan.pl/dostep/index.php?s=d_biezacy&f=zapisy_szczeg&p_zapis=88556
@avolha@ksiazki W której autor z najdrobniejszymi szczególami opisuje tortury i powolne zabijanie kobiet. Wyglądało na to, ze to jest jego mojkra fantazja i przy pisaniu tego co chwilę się spuszczał.
Przeczytałem kilkanaście stron z nadzieją, że ten wstęp do czegoś prowadzi, ale zapowiadało się na to, że to jest clue całej historii.
@Barbara_Sliwinska tak juz jest z artystami i ogolnie roznymi celebrytami, na ktorych sie wychowywalismy, z ktorych dokonaniami dorastalismy i zylismy na codzien @muzykametalowa