W tym momencie jestem już praktycznie przekonany, że PSL gra na to, że Lewica Podnóżkowa pójdzie na każde ustępstwo, a przy okazji uda się wygryźć znienawidzone Razem, bo i tak nie jest potrzebne do większości w parlamencie.
Lewica mogłaby zablokować powołanie rządu, wymusić powtórzenie wyborów i grać na odbicie pro-abo elektoratu Trzeciej Drogi. Choć myślę że to zbyt ryzykowne, mimo że chodzi o sprawę popierana przez 70% społeczeństwa, w tym 90% elektoratu opozycji i jeden z głównych priorytetowych punktów programu Lewicy i o dziwo KO
Zakładam, że tytuł przeniósł się z rPolski, ale to było wałkowane w trakcie wyborów. Jeden z wielu sposobów, na który PiS manipulował boiskiem na swoją korzyść.
Myślę, że nie można tego postrzegać tylko przez pryzmat konkursu popularności, szczególnie już posiadanej, bo niby kim był dla opinii publicznej Mati zanim został premierem? Dodatkowo brałbym pod uwagę, że to stanowisko to może być polityczny wyrok śmierci: PiS zrobi wszystko, żeby sabotować działania, trzeba wprowadzić ciężkie zmiany a do tego model gospodarczy YOLO według którego jechał PiS zaraz odbije się na wszystkim, np od grudnia dramatycznie skoczą ceny jedzenia bo wróci VAT na nie. No i PSL ma wszystko do stracenia: powrót PiS może już realnie oznaczać wyjście z EU a to dla elektoratu PSL byłaby największa możliwa tragedia.
Nie sądzę, ale ~30 mandatów poselskich Lewicy potrzebne opozycji żeby mieć większość może tu pomóc. Swoją drogą, oczywiście nie ufam Giertychowi, ale jeśli anarchiści nie wierzą, że ludzie mogą się zmieniać to ich działalność nie ma chyba sensu i jedyną drogą jest podejście Czerwonych Khmerów? 🤔
Ale nawiązuje głównie do ilustracji, nie ma już sił czytać kolejnych anarchistycznych tekstów o wyborach. Jeśli wobory nic nie zmieniają, to czemu anarchiści poświęcają im tyle energii? ;)
Skąd masz informacje o tym, że “anarchiści nie wierzą, że ludzie mogą się zmieniać”?
Moim zdaniem i wg moich obserwacji. anarchiści poświęcają wyborom bardzo mało energii - kilkadziesiąt razy mniej, niż zdecydowana większość osób głosujących. A dlaczego poświęcają im choć trochę energii, wiedziałbyś, gdybyś przeczytał artykuł, o którym (miałem dotychczas nadzieję, ale teraz w to wątpię) piszemy.
Giertych twierdzi, że się zmienił i krytykuje faszyzm.
Z moich obserwacji popartych 18 latami poświęconymi na działanie w ruchu anarchistycznym wyniosłem dość mocne przeświadczenie, że anarchiści poświęcają wyborom znacznie więcej energii i działań niż absolutna większość wyborców. Dlatego też nie mam siły czytać kolejnego tekstu na ten temat. Sam ich dawniej niemało napisałem. Może doczytam w weekend, ale byłbym bardzo zaskoczony, gdyby pojawił się tam jakikolwiek nowy argument, raczej wszystkie możliwe już dawno wyśmiechtaliśmy.
Tymczasem z okręgu podwarszawskiego (20) wejdzie do sejmu Karina Bosak, bo Lewicy zabrakło 18 głosów.
Swoje obserwacje ze swojej bańki próbujesz przełożyć na całość - a próbując to robić, nie czytając tekstu, wychodzi jak wychodzi. Uważam, że stać Cię na więcej.
„Wysmiechtalismy” - czyli Ty i kto? No, tez jestem ciekaw, ale nie tyle „czy” tylko „jak” wysmiechtaliscie tezy podane przez autora. Jeśli zapisaliscie to gdziekolwiek, a nie było to tylko filozofowanie przy stole, to chętnie poczytam - może zrozumiem coś, czego w tej chwili nie wiem i się zmienię. :-)
37% wyborców zagłosowało na partię dążącą do dyktatury.
31% wyborców zagłosowało na partię bez programu.
No nie jest dobrze.
Zobaczymy, jakie będą ostateczne wyniki.
parlamentarna
Aktywne
Magazyn ze zdalnego serwera może być niekompletny. Zobacz więcej na oryginalnej instancji.