Trudno mi sobie wyobrazić, że obecnie możliwa jest realizacja Ekonomii Daru na większą skalę, ale dopuszczam myśl, że… jeżeli bedziemy zmuszeni…przystosujemy się. Trudno przewidzieć przyszłość, jednak “przystosowani pożyją dłużej”.
Niby tak, ale też spora część globalnej populacji nie trawi dobrze laktozy, więc to nie jest kwestia jednowymiarowa i możliwe, że moglibyśmy mieć na to wpływ w skali pokoleń.
Każde zamówienie do naszej sieci maszyn i punktów odbioru buduje ścieżkę zielonych śladów! Wybierając Paczkomat®, zwiększasz wydajność dostaw przy jednoczesnym minimalizowaniu produkcji śladu węglowego. Tym samym przyczyniasz się do zmniejszenia ilości korków oraz hałasu związanego z transportem, ale co najważniejsze – do ograniczenia emisji spalin.
A tłumacz wygenerował:
Każde zamówienie do naszej sieci maszyn i punktów odbioru to kolejna okazja do wykazania się przez naszą korporację troską o środowisko - oczywiście tylko w reklamach. Wybierając Paczkomat, pozwalasz nam na jeszcze większy wyzysk pracowników i minimalizowanie kosztów, a jednocześnie poprawę wizerunku. W ten sposób, przy okazji, udaje nam się zredukować koszty transportu i obniżyć podatki, a także zredukować emisję spalin - ale tylko o tyle, o ile jest to dla nas opłacalne.
Właśnie w tę stronę poszedł świat, przynajmniej zachodni tzw. soft power – tzw. role model i tzw. pedagogika społeczna: kulturysta i hollywoodzki aktor, najbardziej znany z ról rozdartego, tragicznego obrońcy ludzkości, syn nazisty, lecz antyrasista, który reprezentuje sobą sznyt republikański, a równocześnie rozmawia z Ekolożkami: /pictrs/image/749f62d6-2277-431b-b852-cb3cd233e9ea.jpeg
i wykonuje “D.I.Y. or die”, promując samoorganizację i sprawczość, nawet na Przypale, tak po pioniersku. Zarazem jest w tym autentyczny, gdyż już nic nie musi – piastował stanowisko gubernatora Kalifornii, chyba maksymalne dostępne naturalizowanemu obywatelowi Stanów.
To też jest spoko:
W tym samym czasie jednak jest to jakaś forma społeczeństwa spektaklu oraz budowy osobowego autorytetu – nie wiem, czy dla wszystkich naturalna i dziejowo konieczna – tak, jak w Bolandzie za komuny popularnością cieszyła się m.in. “Bonanza”, opowiadająca o Pionierach na Dzikim Zachodzie, zaś Solidarność (nawet naszpikowana agenturą SB) wykorzystała wizerunek kowboja na plakacie wyborczym z '89 r.
Prawda jest jednak taka, iż moralizowanie/wychowywanie spektaklem lub mitem jest stare jak cywilizacja; w kręgu europejskim znane co najmniej od antycznej Grecji.
Prawdziwa klasa robotnicza ciężko pracuje przed świętami, by inni mogli zrobić zakupy i miło spędzić czas, a banda wścibskich dziennikarzy bez pytania pojawia się z kamerami. Utrudniają pracę ciężko pracującemu fizycznie starszemu mężczyźnie. PKB rośnie, wszystko powinno być git. A potem internauci mu dokuczają. To nie ludzie - to wilki.
ekg
Ważne
Magazyn ze zdalnego serwera może być niekompletny. Zobacz więcej na oryginalnej instancji.