@AngelicAura - jeśli piszesz o przekładzie Łozińskiego, to mnie szczerze zdziwiłeś twierdzeniem, że to jest "jedyny przekład zgadzający się z intencją Tolkiena". Tak mógł stwierdzić chyba tylko Łoziński ;-D
Z tego, co ja czytałem na temat tłumaczeń Władcy Pierścieni, to każde z nich miało swoje wady i zalety, natomiast Łozińskiego zawsze było zdecydowanie uznawane za najgorsze (merytorycznie, bo niektórym czytelnikom jego tłumaczenie odpowiada najbardziej).
Z drugiej strony - tłumaczenia Skibniewskiej i Łozińskiego doczekały się kolejnych wydań, mocno zmienionych w stosunku do ich pierwotnych wersji, więc trzeba byłoby poszukać gdzieś jakichś wiarygodnych, współczesnych badań na ten temat.
Gdybym miał dziś wybierać któryś z przekładów, to wybrałbym chyba Frąców, ze względu na to, że powstał jako ostatni, a tłumacze znali kontrowersje wokół wcześniejszych przekładów.
Na szczęście wybierać nie muszę, bo... jakoś nigdy nie zapałałem miłością do dzieł Tolkiena.